ŚWIĘTOŚĆ WEDŁUG BŁ. JAKUBA ALBERIONEGO
Jeszcze przed Soborem Watykańskim II Założyciel Rodziny Świętego Pawła, ks. Jakub Alberione, nauczał o powszechnym powołaniu do świętości[1]. Uważał świętość za cel i zadanie wszystkich chrześcijan, ponieważ wszyscy otrzymali od Jezusa Chrystusa polecenie: „Bądźcie doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec Niebieski” (Mt 5, 48)[2]. Imperatyw dążenia do świętości, zdaniem ks. Alberionego, wynika także z pierwszego i najważniejszego przykazania: „Będziesz miłował Pana, swego Boga, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą” (Mk 12, 30; por. Mt 22, 35; Łk 10, 25)[3]. Ludzka świętość jest, według ks. Alberionego, zawsze udziałem w świętości samego Boga. Nie jest to jednak udział bezwiedny, bezwolny, pasywny. Wprowadza do niego własny, indywidualny wysiłek duchowy, który jest odpowiedzią na Boże zaproszenie do wspólnoty Trójcy Świętej. Ten krok musi zostać zrobiony przez człowieka „całą jego mocą”, a więc mocą umysłu, woli i serca.
1. Świętość
jako dar i zadanie
Świętość
indywidualną można, według ks. Alberionego, osiągnąć w każdych warunkach i w
każdym stanie. Dążenie do niej wymaga tylko cierpliwości i nie rzadko
heroicznego samozaparcia. Wysiłek duchowy na tej drodze Alberione porównywał do
budowy domu, która wymaga wielu ofiar i tylko wówczas zostanie ukończona, jeśli
każdego dnia prace postępują naprzód[4]. Również
świętość kształtuje się stopniowo, „krok po kroku”, w codziennym wysiłku
opanowywania złych skłonności, wykorzeniania złych przyzwyczajeń i ujarzmiania
namiętności. Świętości nie można jednak utożsamiać z zasługą człowieka. Jak
podkreśla ks. Alberione, jest ona zawsze darem ofiarowanym człowiekowi przez
Jezusa Chrystusa. Człowiek może ten dar przyjąć lub odrzucić, może na niego
odpowiedzieć lub pozostać na niego obojętnym, ale nie może sam dojść do
świętości, do której dochodzi się tylko „per ipsum, cum ipso et in ipso”[5].
Jezus Chrystus
jest drogą do Ojca (por. J 14, 4-6), a zatem zwyczajną drogą do świętości –
drogą najbardziej odpowiednią dla natury ludzkiej[6]. Ludzkie
dążenie do świętości opiera się na zasługach Jezusa Chrystusa i jest niejako
czerpaniem z Jego pełni – pełni doskonałości ludzkiej, chrześcijańskiej,
zakonnej i kapłańskiej. Bóg, stwarzając człowieka do świętości, przygotował mu
w swoim Synu wszystkie środki niezbędne do osiągnięcia tego celu, poczynając od
łaski chrztu, włączającej nas w życie Jezusa. Człowiek, jeśli tylko zacznie
współpracować z tą łaską, w najbardziej naturalny sposób osiąga świętość i już
na ziemi żyje dla nieba. Rozwijanie tej łaski przez życie sakramentalne,
zwłaszcza sakrament pokuty i Eucharystii, jest zdaniem ks. Alberionego istotą
chrześcijańskiej mistyki i istotą świętości: „Tym, co czyni nas świętymi, nie
jest nadzwyczajna mistyka, lecz ascetyka i zwyczajna mistyka”[7].
Proces
uświęcania się ks. Alberione rozumiał zatem jako proces ciągłego nawracania się
i przemieniania siebie w Jezusa Chrystusa, a konkretnie jako proces
kształtowania umysłu, woli i serca na wzór umysłu, woli i serca Jezusa
Chrystusa[8].
Człowiek będzie święty w takim stopniu, w jakim żyje Jezusem Chrystusem albo
raczej, w jakim Jezus Chrystus żyje w nim. W aspekcie ascetycznym dążenie do
świętości jest dążeniem do indywidualnej doskonałości, walką z wadami i z
grzechem, także powszednim. Ksiądz Alberione wskazał jednak również na aspekt
historiozbawczy procesu uświęcania się. W tym aspekcie postrzegał uświęcanie
umysłu, woli i serca jako ludzki wkład w realizację Bożego planu zbawienia.
Uważał, że działania ludzkie dokonywane w Chrystusie, przyjmowane są przez
Chrystusa i On czyni je własnymi, a przechodząc przez Chrystusa Pośrednika
stają się one aktami zbawczymi. Zbawienie i uświęcenie się mają przy tym jeden
i ten sam cel, jakim jest chwała Boża[9].
2. Uświęcanie
umysłu
W nauczaniu ks.
Alberionego umysł jest punktem wyjścia w dążeniu do świętości, gdyż wszystkie
zasługi dokonują się najpierw w umyśle, podobnie jak wszystkie grzechy rodzą
się w umyśle, „a przynajmniej nigdy bez udziału umysłu”[10]. W
umyśle rozgrywa się walka człowieka ze złem, której wynik decyduje o ludzkim
życiu, toteż ks. Alberione twierdził: „Jeśli ocalisz umysł, ocalisz siebie
samego”[11]. Życie
człowieka – tak wewnętrzne, jak zewnętrzne – zależy od jego myśli. Od myśli i
przekonań zaczyna się każde działanie. Święte myśli prowadzą do świętych czynów,
ponieważ to myśli „rozkazują i rządzą”[12], kierują
słowami, uczuciami, czynami. Myśli kształtują charakter, od nich zależy
właściwy rozwój osobowości[13].
Uświęcenie i
ukierunkowanie umysłu ku Bogu stanowi pierwsze zadanie w życiu duchowym. Wiara
– pierwsza cnota teologalna – jest kształtowana w umyśle; podobnie pierwsze
cztery dary Ducha Świętego, które wydoskonalają wiarę: dar mądrości i
umiejętności, rozumu i rady (por. Iz 11, 1), są darami skierowanymi do umysłu[14]. Do
świętości nie wystarczy umysł, który nie czyni zła; potrzebny jest umysł, który
rodzi dobro. Uświęcanie umysłu wymaga, by rozumowanie ludzkie zastąpić
rozumowaniem nadprzyrodzonym, myślenie przyziemne zastąpić myśleniem
ewangelicznym, myśli złe lub zbędne zastąpić pożytecznymi i świętymi, które
zrodzą święte pragnienia, święte słowa i święte dzieła[15]. Umysł
ludzki musi zatem odrzucić to, co zbędne, nieużyteczne, próżne i to, co jest
tylko zaspokojeniem ciekawości i własnych upodobań, a przyjąć świętość, która
pochodzi od Jezusa Chrystusa.
Do uświęcenia
umysłu na wzór umysłu Jezusa Chrystusa (por. Rz 12, 2) dochodzi się przez
przyjęcie za własne myślenia i rozumowania Jezusa[16]. W ten
sposób kształtuje się umysł prostolinijny, skupiony, pogodny, skoncentrowany
nie na sprawach tego świata, lecz na tym, aby dzień po dniu wypełniać swoje
powołanie, poświęcając się całkowicie ludziom i ich zbawieniu[17]. Umysł
uświęca się, gdy dąży do poznania Prawdy, której pełnia jest w Jezusie
Chrystusie. Człowiek
przeniknięty nauczaniem Chrystusa jest kierowany przez Boga. Wie, że zaistniał
na tym świecie, aby pełnić wolę Boga i że wkrótce do Boga powróci[18]. Przyniesione
przez Chrystusa światło prawdy uzdalnia go do prowadzenia wewnętrznej walki ze
złem, w której najbardziej przydatną bronią jest według ks. Alberionego
Ewangelia: tak jak Jezus odpierał pokusy Szatana słowami Pisma Świętego, tak
każdy chrześcijanin w chwili próby znajdzie obronę i ocalenie w słowach Jezusa
Chrystusa[19].
Ludzkie
rozumowania prowadzą do życia „według czasu, który przemija na tej ziemi”[20], czyli
według zasad, które czasami są dobre, a czasami tylko ludzkie, ułomne[21].
Człowiek natomiast został stworzony dla wieczności i życie na ziemi jest dla
niego tylko czasem próby, która przygotowuje go do przyszłego szczęścia w
niebie, gdzie jego umysł będzie oglądał Boga[22]. W
perspektywie takiego wywyższenia w wieczności wszystko, co nie służy poznawaniu
Boga oraz tych rzeczy, które służą Bogu i Jemu się podobają, jest zdaniem
Założyciela stratą czasu: „Żaden dar Boży nie jest tak marnotrawiony jak umysł
– najcenniejszy dar. Ileż zatrutych pastwisk, zwłaszcza dziś, z powodu lektury,
radia, kina, telewizji! Ileż myśli przeciwnych wierze i cnocie!”[23].
Uświęcać umysł
znaczy także uczyć się i zdobywać wiedzę: wiedzę ludzką – rozumem, a wiedzę
nadprzyrodzoną – wiarą[24]. Wiara,
która jest jedynym sposobem zrozumienia rzeczywistości nadprzyrodzonej, pozwala
poznawać to, co wymyka się poznaniu rozumowemu. Wiara i wiedza wzajemnie się
uzupełniają – nie tylko na płaszczyźnie intelektualnej, lecz także na
płaszczyźnie duchowej. Aby mogły rozwinąć się cnoty, potrzebna jest zarówno
wiara, jak i wiedza. Kształtująca się w umyśle wiara jest „korzeniem wszystkich
cnót”[25]; jako
pierwsza cnota teologalna rodzi kolejne: nadzieję, miłość oraz pobożność, ale
doskonalenie się w nich przychodzi łatwiej osobom inteligentnym[26].
Niewiedzę ks.
Alberione wymieniał na pierwszym miejscu wśród „chorób umysłu”, do których
zaliczał również bezmyślność, zapominanie, otępiałość, błędy, uprzedzenia,
perwersję intelektualną typową dla umysłów uwikłanych w systemy ideologiczne
(np. naturalizm, scjentyzm, materializm, woluntaryzm itd.)[27]. Choroby
umysłu to skutki grzechów umysłu, np. myśli sprzecznych z powołaniem,
przeciwnych czystości i osądzających innych, permanentnego braku koncentracji,
próżnych ambicji[28].
Umysł zepsuty przez grzech lub zniewolony przez którąkolwiek z chorób nie jest
w stanie przyjąć prawdy Jezusa Chrystusa. Nawiązując do ewangelicznej
przypowieści o siewcy (por. Mt 13, 1-23; Mk 4, 3-20; Łk 8, 4-15), ks. Alberione
twierdził, że słowo Boże przyjęte przez taki umysł pada na skałę, drogę lub
między ciernie i nie wydaje owoców nawrócenia[29].
Umysł ludzki
został wyposażony w dwie wielkie siły, jakimi są pamięć i wyobraźnia[30]. Mogą
one pomagać człowiekowi, albo też stać się powodem jego zguby. Jeśli pamięć
zbiera doświadczenia, przestrogi i wyciąga wnioski z przeszłości, biorąc z nich
lekcję na przyszłość, zaś wyobraźnia tę przyszłość przewiduje, człowiek pnie
się w górę[31].
Jeśli jednak przeżyte doświadczenia pozostają w pamięci tylko jako wyblakłe lub
uśpione wspomnienia podsycające niepokój i żale, a wyobraźnia jest siedliskiem
egoizmów, pożądań, wywrotowych idei i nierealnych marzeń, człowiek żyje jak pod
wpływem narkotyku – wyniszczony i niezdolny do działania[32].
Trzeba
kontrolować swoje myśli, pamięć i wyobraźnię, aby posiąść umiejętność panowania
nad nimi. W przeciwnym razie nie jest możliwe kierowanie własnym życiem, ani
też pokonanie pokus zwróconych do umysłu. Zwykle bowiem myśli nie chcą
podporządkować się człowiekowi, częściej to one podporządkowują sobie
wyobraźnię, serce i sam rozum. Jeśli więc człowiek przestaje czuwać nad myślami
i myśli zgorzkniałe, wzbudzane przez zazdrość, pychę czy ambicje, nie są
wyznawane na spowiedzi, nie mogą być przezwyciężone i doprowadzają tylko do
eksplozji nerwowości[33]. Dobre
używanie umysłu jest natomiast pierwszym krokiem do jego uświęcenia. Jak każde
inne dzieło, wymaga ono roztropności, właściwego doboru środków, światła
Tabernakulum i skoncentrowania wszystkich sił na rozpoznawaniu woli Bożej.
Ksiądz Alberione mówił o tym w prostych, a zarazem dosadnych słowach: „Robić
wszystko z głową to pierwszy hołd składany Boskiemu Mistrzowi”[34]
3. Uświęcanie woli
Według bł. Jakuba Alberionego
uświęcanie woli polega na uświęcaniu słów i czynów[35].
Wola manifestuje się w działaniu i zachowaniu człowieka, które staje się
święte, jeśli ożywia je duch nadprzyrodzony, duch Jezusa Chrystusa. Pod wpływem
łaski i nauczania Jezusa Chrystusa wola kieruje się ku temu, co doskonałe[36].
Akty woli
Założyciel postrzegał jako owoce aktów umysłu. Jeśli umysł jest blisko Boga,
wola również łączy się z Jego wolą[37].
Poznawanie Jezusa Chrystusa, Jego życia i nauczania prowadzi do naśladowania
Jego przykładu. Natomiast trwonienie umysłu na tym, co nie przybliża go do
Boga, prowadzi do utraty ducha chrześcijańskiego. Ksiądz Alberione porównał
wybory dokonywane wówczas przez wolę do wyboru szerokiej drogi, która nigdy nie
doprowadzi do świętości[38]. Aby
się uświęcić, wola musi wybierać drogę wąską, czyli tę, którą wybierał Jezus –
cichy, pokorny, posłuszny, ubogi.
Warunkiem
uświęcenia woli jest posłuszeństwo, uległość, oddanie się we wszystkim w ręce
Boga. Człowiek jest święty tylko o tyle, o ile pełni wolę Bożą i potrafi podporządkować swoje życie Bogu. W
życiu tym przeplatają się różne wydarzenia, ale one wszystkie zostały przez
Boga przewidziane dla uświęcenia człowieka. We wszystkich trzeba umieć dostrzec
odwieczną wolę Boga, którego mądrość prowadzi nas do doskonałości także poprzez
doświadczanie przeciwności[39]. W
przeciwnościach nasza wola jest umacniana przez dar męstwa, który uzdalnia nas
do „wielkich cierpień” i do „wielkich czynów”[40]. Dar
ten nie wyklucza upadków i doświadczenia własnej słabości. Duch Święty udziela go
raczej dopiero wówczas, gdy człowiek uzna swoją słabość i w nadziei, że Boża
moc tę słabość wydoskonali, zaufa Bożej łasce [41].
Chrześcijanie
są, zdaniem ks. Alberionego, „dziećmi męczenników”[42].
Niezależnie od naturalnych predyspozycji charakter chrześcijański jest zawsze
charakterem mocnym, umocnionym darem męstwa i przykładem Jezusa Mistrza, który
uczy, jak wytrwale zwyciężać w swoim postępowaniu ambicje i pychę, jak zaprzeć
się samego siebie, wziąć swój krzyż i wytrwale Go naśladować (por. Mt 16, 24;
Łk 9, 23)[43].
Od chrześcijanina wymaga się determinacji, jaką mieli starożytni wojownicy: „z
tarczą lub na tarczy”[44].
Uświęcanie woli
zaczyna się od zdecydowanej walki z grzechem, prowadzonej nawet za cenę
wyniszczenia siebie[45]. Uleganie
jakiejkolwiek namiętności, zwłaszcza wadzie głównej, oddalając człowieka od jego
ostatecznego celu, może w końcu doprowadzić do wiecznej zguby[46]. Walka
z lenistwem, pychą, zazdrością itp. jest walką o życie wieczne lub wieczną
śmierć, walką nieustanną, prowadzoną „codziennie krok po kroku” aż do zwycięstwa.
Do tej walki potrzebna jest wola mocna, stała, zdecydowana, by walczyć do
końca; potrzebne są postanowienia konkretne, realizowane dzień po dniu;
potrzebna jest także łaska Boża, która wesprze dobrą wolę. Bez pomocy łaski
wola jest słaba i niestała; skażona grzechem nie chce podporządkować się Bogu,
lecz dąży do niezależności[47].
Uświęcanie woli polega na walce z
wadami i zastępowaniu ich cnotami podziwianymi u Jezusa Chrystusa. Praktykowanie
aktów cnoty ks. Alberione porównywał do konkretnych kroków stawianych jeden po
drugim na drodze do uświęcenia woli. Wymagają one ciągłego wysiłku,
rezygnowania z egoistycznych przywiązań, z własnych skłonności, by przemieniać
się na wzór Jezusa Chrystusa[48].
Cnota bowiem „to siła. Nie jest cnotą samo pragnienie ani jakieś «chciałbym»”[49]. Z
drugiej strony akty cnót to, według ks. Alberionego, pełnienie woli Bożej „z
uległością, hojnością i doskonałością taką, z jaką pełnią ją aniołowie w
niebie”[50].
Założyciel Rodziny Świętego Pawła podkreślał, że dobro opieszałe, wyrachowane,
spełnione na siłę nie jest świętością. Świętość jest „cnotą wyższego rzędu”,
„dobrem czynionym z rozmachem”, „poezją dobra”[51].
W dążeniu do świętości należy złączyć
swoją wolę z wolą Bożą tak, jak uczynił to Jezus, który wolę Ojca przyjął jako
swoją wolę[52]. Od Wcielenia do
Wniebowstąpienia życie Jezusa było zawsze pełnieniem woli Ojca. Czynił tylko
to, co podobało się Ojcu, wypełnił Jego wolę do końca, przyjął nawet śmierć na
krzyżu. Dopiero tak doskonałe złączenie własnej woli z wolą Bożą pozwala człowiekowi
stać się w Chrystusie synem Boga i mieć udział w Jego świętości[53].
4. Uświęcanie serca
Według ks.
Alberionego dążenie do świętości osiąga swój punkt kulminacyjny w zdobywaniu
teologalnej cnoty miłości. Miłości nie należy utożsamiać z chwilowym sentymentalizmem[54]. Miłość
trwa wiecznie i przygotowanie do wieczności zależy od praktykowania tej cnoty,
która zanim przyniesie owoce w czynach, rodzi się najpierw w ludzkim sercu[55].
Miłość polega na oddaniu „całego
serca” Bogu przez Jezusa Chrystusa[56].
Dusze, które prawdziwie kochają Boga, oddają Mu wszystko, nic nie zostawiają
dla siebie, nie odmawiają mu niczego, są gotowe na każde poświęcenie[57].
Jezus Chrystus jest Nauczycielem, Wzorem, Źródłem i Dawcą takiej miłości,
dlatego też poznanie Jezusa Chrystusa, naśladowanie Go i całkowita
przynależność do Niego są najprostszą metodą zjednoczenia swojego serca z
Bogiem[58].
Serce złączone z Jego sercem i żyjące dla Niego jest uświęcane Jego miłością i
z czasem staje się odbiciem Bożego Serca[59].
Serce odnowione przez Jezusa
Chrystusa charakteryzują, zdaniem ks. ALberionego, następujące przejawy
chrześcijańskiej miłości: miłość do Pisma Świętego, w którym Bóg przekazuje nam
swoje tajemnice i swoje plany względem nas; miłość do Kościoła, który jako
Mistyczne Ciało Chrystusa jest Jego Oblubienicą i matką rodzącą nas do życia
nadprzyrodzonego; miłość do papieża, któremu należy się taka sama uległość jak
Jezusowi Chrystusowi; miłość do przełożonych, którzy reprezentują samego Boga i
miłość do braci, którzy są obrazem Boga. Ta wieloraka miłość jest ożywiana
przez Ducha Świętego darem pobożności, który jako dar udzielany ludzkiemu sercu
uzdalnia je do radosnej i ochotnej służby Bogu i Kościołowi[60]. Dar
pobożności sprawia, że wszystkie obowiązki stanu są postrzegane w świetle
miłości Boga. Kto natomiast nie posiada tego daru, traktuje Boga jak ekonoma i
sędziego, a wówczas „modlitwa przychodzi z trudem, doświadczenia wydają się być
raczej karą, na bliźniego patrzy się tylko z ludzkiego punktu widzenia”[61].
Z natury serce człowieka może być
pokorne lub pyszne, skąpe lub ubogie, dobre lub zazdrosne, obojętne, zimne lub
rozpalone[62]. Może pomieścić w sobie
najróżniejsze uczucia: zazdrości, ambicji, zniechęcenia, uniesienia. Tymczasem
serce, które wchodzi w zażyły kontakt z Bogiem, przenikają, według ks.
Alberionego, dwa uczucia: bojaźń, żeby nie zrobić czegoś, co nie podoba się
Bogu, oraz pragnienie miłowania Boga[63].
Serce, które szuka tylko Boga, jest zatem całe zwrócone ku Niemu, tak że
wszystkie jego uczucia złożone są w Bogu. Bóg jest jego największym
pragnieniem, a wszystkie inne pragnienia są podporządkowane temu jednemu[64].
Założyciel uważał, że człowiek może z
miłością ofiarować Bogu wszystko – nawet odpoczynek, nawet swój oddech[65].
Zarazem jednak przestrzegał: „Zaczną pojawiać się wątpliwości. Pesymizm,
zniechęcenie to najstraszliwszy diabeł w piekle. Nie pozwalajcie mu zbliżać się
do was. (...) Zniechęcenie jest znakiem, że diabeł albo już wszedł do serca,
albo czyha u jego drzwi”[66].
Jako wzór walki z pokusami zniechęcenia ks. Alberione stawiał Maryję, która gdy
diabeł zbliżył się do jej stóp, starła mu głowę (por. Rdz 3, 15). Ludzka
grzeszność nie jest według Założyciela przeszkodą, by jak Maryja i razem z
Maryją zwyciężać Złego, jeśli tylko człowiek potrafi się upokorzyć. Pokora
bowiem „otwiera drogę łasce”[67].
Ksiądz Alberione przyznawał, że
opanowanie zniechęcenia i w ogóle kierowanie swoim sercem jest niezwykle trudne[68].
Najłatwiej przychodzi wówczas, gdy człowiek pozwoli panować nad nim Jezusowi
Mistrzowi. Jezus, który jest Drogą, Prawdą i Życiem, gdy rozporządza sercem,
ukierunkowuje je całe na Boga, oczyszcza je ze wszystkiego, co się sprzeciwia
Bogu i sprawia, że Bogu dajemy serce uświęcone. W jednej z konferencji
wygłoszonych do Córek Świętego Pawła ks. Alberione wyjaśniał, jakie dusze
pozwalają kierować swoim sercem Jezusowi. Są to „te, które ukrzyżowały swoje
ciało, a więc ukrzyżowały swoje pragnienia, swoje zachcianki, to wszystko, co
jest ziemskie, co jest ludzkie, aby dać wszystko Jezusowi”[69].
Ludzkie pragnienia rodzą się w sercu pod wpływem zmysłowego lub intelektualnego
upodobania, natomiast powierzenie swojego serca Chrystusowi łączy się z
umartwieniem i rezygnacją z własnych upodobań – z przyjęciem tego, co podoba
się Jezusowi.
Męka Jezusa Chrystusa – akt najczystszej
miłości – rozpoczęła się, jak zauważył ks. Alberione, męczeństwem serca[70]. Aby
prawdziwie kochać Boga, serce nie może być ani podzielone, ani do czegokolwiek
przywiązane. Dopóki jest zaprzątnięte wieloma pragnieniami, troskami i
przywiązaniami, miłość jest ułomna, wymieszana z miłością własną. Kiedy jednak
zostaną usunięte z serca uczucia wypływające z miłości własnej, serce scalone i
skupione niejako samo wzniesie się do Boga[71].
Serce całe oddane Jezusowi upodabnia
się szybko do Jego serca. Staje się pokorne, uległe, wspaniałomyślne, pobożne[72].
Przenika je ogień gorliwości o zbawienie dusz; umie przebaczyć i zapomnieć
wszystko, co należy zapomnieć i pamiętać wszystko, co należy pamiętać[73].
Jezus Mistrz przemienia oddane mu serca w serca szerokie, apostolskie, gorliwe
jak serce św. Pawła, napełnione miłością czystą, spokojną, płomienną, stałą,
gotową do ofiary – aż do oddania życia. Natomiast gdy dusza nie jest całkowicie
złączona z Panem, gdy jeszcze nie umarła dla siebie samej i nie odłączyła się
jeszcze od wszystkiego, jej serce nie będzie paulińskie, jej gorliwość będzie
wybuchowa, niestała, burzliwa, chaotyczna – będzie wyrazem szukania siebie, a
nie wyrazem miłości do Boga i dusz[74].
Miłość Boga ponad wszystko prowadzi
według ks. Alberionego zawsze do miłości człowieka. Każe kochać wszystkich, ale
kochać w sensie nadprzyrodzonym: kochać w ludziach obraz Boga i prowadzić ich
do Boga[75].
Taka była miłość Jezusa, który był „cały rozpalony miłością do Ojca i do dusz”[76]. Aby
Go naśladować, każdy powinien wiedzieć, co najbardziej pomaga mu podtrzymywać w
sobie ten ogień Bożej miłości. Może to być medytacja, Komunia św., lub też
umartwienie[77].
Ksiądz Alberione zaznaczał,
że miłość bliźniego wymaga wielkiej czystości serca, które musi być tak czyste,
że człowiek może powiedzieć „Bóg mi wystarczy”[78].
Przestrzegał zwłaszcza przed zaśmiecaniem serca pod pretekstem przybliżania się
do ludzi[79]. Przypominał, że serce
nie pozostanie czyste, jeśli karmi się niewłaściwymi obrazami, złymi rozmowami
czy złą lekturą[80]. Zepsucie serca ks.
Alberione uważał za najpowszechniejsze zło w obecnych czasach[81], a
zarazem główną przyczynę dzisiejszych kryzysów wiary i niewierności powołaniu[82].
5. Podsumowanie
Osoby święte
mają według ks. Alberionego święty umysł, świętą wolę i święte serce. Dobrowolnie
nie dopuszczą się grzechu ani w myślach, ani w słowach i czynach, ani w
uczuciach. Tym samym zachowują dziewictwo w pełnym tego słowa znaczeniu: w
odniesieniu do ciała, ale przede wszystkim w odniesieniu do ducha. Należą do
Boga całym umysłem, całą wolą i całym sercem, poświęcając Mu wszystkie siły.
Świętość odnawia ludzkie władze duchowe i integruje je w Bogu[83].
Ksiądz
Alberione przypomina, że według Bożego zamysłu władze duchowe pierwotnie
stanowiły w człowieku integralną całość: „Rozum miał kierować sercem, a serce
miało rozjaśniać miłością rozum; wola po pokonaniu przeszkód namiętności i
umocnieniu przez rozum miała czynić dobro – oto jedność”[84].
Jedność tę rozbił grzech: kierując umysł, wolę i serce człowieka przeciw Bogu,
zakłócił naturalny porządek w ludzkim wnętrzu. Ksiądz [B1] Alberione
twierdzi, że grzech niszcząc duchowo człowieka, czyni go niezdolnym nie tylko
do udziału w świętości Boga, ale nawet do wiary w Boga. Grzech jest „grobem
wiary”, gdyż „jak człowiek swawolny, który nienawidzi cnoty i znajduje
przyjemność w tarzaniu się w błocie, może znieść w swoim wnętrzu głos, co
przypomina mu ciągle, że te rzeczy nie są dozwolone przez Boga, który pewnego
dnia będzie surowo sądził każdego z nas i że ogniem wiecznym zostaną
poskromione niegodziwe przyjemności tego świata?”[85]. Najpierw
pojawia się grzech, czyli zepsucie umysłu, woli i serca, potem utrata wiary.
Jej odrodzenie dokonuje się, według bł. Jakuba Alberionego, dopiero przez uświęcenie tych
trzech władz duchowych człowieka. To swoiste sprzężenie zwrotne między
świętością i wiarą prowadzi do wniosku, że w życiu doczesnym świętość jest,
podobnie jak wiara, zadatkiem naszego życia wiecznego.
Ks. Ryszard Tomaszewski
La santità secondo beato Giacomo Alberione
Riassunto
L’articolo analizza il concetto della santità nell’insegnamento
del beato don Giacomo Alberione. La santità dell’uomo è sempre, secondo don
Alberione, la partecipazione nella santità di Dio. Non si tratta, però, di una
partecipazione passiva: conduce ad esso il proprio sforzo spirituale, che è una
risposta umana alla chiamata divina di entrare in comunione con la SS. Trinità.
Questo passo l’uomo lo deve fare “con tutte le proprie forze”, cioè con la
forza della mente, della volontà e del cuore. Il cammino della santificazione è
quindi[B2] : la santificazione della mente, la
santificazione della volontà e la santificazione del cuore.
[1] Por. R. M. Tomaszewski, Chrystocentryzm
duchowości Rodziny Świętego Pawła, Częstochowa 2011, s. 183.
[2] Cytaty biblijne pochodzą z: Pismo Święte Starego i Nowego
Testamentu. Najnowszy przekład z języków oryginalnych z komentarzem,
Częstochowa 2009.
[3] Por. Carissimi in San Paolo.
Lettere, articoli, opuscoli, scritti inediti di
don G. Alberione 1933-1969, E. F. Esposito(red.), Roma
1971, s. 1123-1138.
[4] Por. Alle Suore di Gesù Buon Pastore,
t. III, Roma 1984, s. 152.
[5] Alle Pie Discepole del Divin
Maestro, t. III, Roma
1986, s. 36.
[6] Por. Carissmi, dz. cyt., s.
1379-1380.
[7] Alle Suore di Gesù Buon
Pastore, t. V, Roma 1984, s. 241.
[8] Proces ten ks. Alberione nazywał również procesem „uchrystusowienia”
człowieka. Uważał przy tym, że stanowi on cel zarówno pracy duchowej, jak też
pracy apostolskiej, która ma przemieniać w Chrystusa poszczególne osoby i całe
społeczności. Por. R. M. Tomaszewski,
Ewangelizacja Europy i świata w epoce mass-mediów – duchowość paulińska ks.
Jakuba Alberione, w: Duchowość Europy, S. Urbański, M. Szymula (red.),
Warszawa 2001, s. 370-382.
[9] Por. Program paulińskiego życia duchowego, streszczony przez ks.
Alberionego w słowach „Chwała Bogu, pokój ludziom” w: Carissimi, dz.
cyt., s. 1379.
[10] Anima e corpo per il
Vangelo. Opuscoli (1953-1957), Cinisello Balsamo 2005, s. 18; por. Carissimi, dz. cyt., s. 1124; Alle
Suore di Gesù Buon Pastore, t. I, Roma 1984, s. 155.
[11] Carissimi, dz. cyt., s. 1141.
[12] Tamże, s. 1140.
[13] Por. tamże, s. 1141.
[14] Por. tamże, s. 1138-1139.
[15] Por. Spiritualità paolina, Roma 1962, s. 351-352.
[16] Por. Donec formetur
Christus in vobis, A. Damino(red.),
Roma 1985, s. 79.
[17] Por. Prediche
del Primo Maestro, t. III, Boston 1955, s. 102; Alle Suore di Gesù Buon
Pastore, t. VII, Roma 1984, s. 74.
[18] Por. Alle
Pie Discepole del Divin Maestro, t. VII, Roma 1987, s. 150.
[19] Por. Carissimi, dz. cyt., s. 1171.
[20] Alle Suore di Gesù Buon Pastore, t. III, dz. cyt., s. 155.
[21] Por. tamże.
[22] Por. Carissimi, dz. cyt., s. 1137.
[23] Anima e corpo, dz. cyt., s. 81.
[24] Por. Alle Suore di Gesù Buon Pastore,
t. VI, dz. cyt., s. 142.
[25] Carissimi, dz. cyt., s. 1186.
[26] Ksiądz Alberione podał przykład posłuszeństwa: „Posłuszeństwo
łatwiej przychodzi osobom wykształconym, ponieważ albo rozumieją racje stojące
za przełożonymi, albo rozumieją wielkość zasługi, którą zdobywają, albo w
przełożonym adorują Wolę Bożą. Por. tamże, s. 1144.
[27] Por. tamże, s. 1157-1158.
[28] Ksiądz Alberione wskazywał także na zagrożenia
duchowe, jakie niosą ze sobą różnorakie formy „trwonienia” umysłu. Podawał tu
bardzo konkretne przykłady: umysł jest trwoniony w nieużytecznych lekturach, w
zbędnych wizytach, w niezdecydowaniu, w zbędnych rozmowach, w rozrywkach i
wydłużanych urlopach, w zajmowaniu się nie swoimi sprawami, w fantazjowaniu, w
planach nierealnych, w lękach, niepokojach i obawach o przyszłość, w
skrupułach, w rozwijaniu szerokiej korespondencji bez prawdziwej potrzeby, w
nieuporządkowanym i byle jakim działaniu, a także w lekkomyślnym zmienianiu spowiednika,
kierownika duchowego i postanowień. Por. tamże, s. 1171.
[29] Por. tamże, s. 1158.
[30] Por. tamże, s. 1166.
[31] Por. tamże, s. 1166-1167.
[32] Por. tamże, s. 1167.
[33] Por. tamże, s. 1166 i 1187.
[34] Tamże, s. 1167.
[35] Por. Spiritualità paolina, dz. cyt., s. 353.
[36] Por. Ut perfectus sit Homo Dei, Cinisello Balsamo 1998, s. 224.
[37] W tym miejscu należy za ks. Alberionem zaznaczyć, że
także wola może wpływać uświęcająco na aktywność umysłu. Chociaż w
kształtowaniu woli ważną rolę odgrywają wartości przyjęte przez umysł, to
poruszenia woli są autonomiczne i to od nich ostatecznie zależy praktyka życia.
Świętość zależy bezpośrednio od tego, na ile człowiek nauczy się panować nad
sobą, a następnie pozwoli Bogu kierować swoim życiem, czyli jego wola będzie stała
w wypełnianiu we wszystkim woli Boga, zwłaszcza w spełnianiu obowiązków stanu. Por.
Haec meditare. Serie seconda: Esercizi
spirituali, t. V, Roma 1946, s. 130.
[38] Por. Donec formetur, dz.
cyt., s. 80.
[39] Por. Alle Suore di Gesù Buon Pastore,
t. II, Roma 1984, s. 139-140.
[40] Por. Prediche Prediche del Primo Maestro, t. II, Roma 1954, s.
113.
[41] Według ks. Alberionego to człowiek, który „postanawia
osiągnąć świętość i pomimo wszelkich pokus, trudności zewnętrznych, a może
nawet słabości i upadków, zawsze powstaje i codziennie mówi: «Dziś zaczynam od
nowa», jest mężny”. Tamże.
[42] Tamże, s. 118. Ksiądz Alberione przytoczył tu znane świadectwa
pierwszych chrześcijan, wśród nich Tertuliana.
[43] Por. Carissimi, dz. cyt., s. 585.
[44] Prediche del Primo Maestro, t. III, Boston
1955, s. 37.
[45] Ksiądz Alberione przypominał sprawdzoną zasadę ascetyczną: „Aby
okazać się chrześcijaninem i kroczyć swoją drogą, i dojść do nieba (...),
zostaw to, co lubisz, czyli to, co sprzyja naturze, a czyń to, czego natura nie
lubi: zaprzyj się samego siebie i weź krzyż”. Por. Prediche del Primo
Maestro, t. V, Roma 1957, s. 84.
[46] Por. Carissimi, dz. cyt., s. 1151.
[47] Por. tamże, s. 1133.
[48] Por. Alle Pie Discepole, t. II,
dz. cyt., s. 331.
[49] Alle Pie Discepole, t. I, dz. cyt., s. 41.
[50] Alle Suore di Gesù Buon Pastore, t. VII, Roma 1984, s. 49.
[51] Carissimi, dz. cyt., s. 1135.
[52] Por. Alle Suore di Gesù Buon Pastore,
t. I, dz. cyt., s. 155-156.
[53] Por. Requiescite
pusillum, t. II, Alba 1934, s. 131; Alle Suore di Gesù Buon Pastore,
t. VI, dz. cyt., s. 121.
[54] Niebezpieczeństwo zredukowania miłości do sentymentalizmu powstaje
według ks. Alberionego wówczas, gdy miłość jest pozbawiona fundamentu wiary. W
tym wypadku nie można jednak, jego zdaniem, mówić o prawdziwej miłości. Por. Fedeltà allo spirito paolino. Meditazioni del Primo Maestro, Roma 1965, s. 73.
[55] Por. Haec meditare, t. V, dz.
cyt., s. 112-113.
[56] Por. Alle Suore di Gesù Buon Pastore,
t. III, dz. cyt., s. 83.
[57] Por. Haec meditare, t. V, dz.
cyt., s. 103-104.
[58] Por. tamże, s. 113; Donec formetur,
dz. cyt., s. 80.
[59] Por. Haec meditare, t. V, dz.
cyt., s. 110; Alle Pie Discepole, t. VII, dz. cyt., s. 248.
[60] Por. Ut perfectus, dz. cyt.,
s. 227-228.
[61] Tamże, s. 228.
[62] Por. Alle Suore di Gesù Buon Pastore,
t. I, dz. cyt., s. 288.
[63] Por. Carissimi, dz. cyt., s. 906.
[64] Por. Haec meditare, t. V, dz. cyt., s. 106. Ksiądz
Alberione przywoływał również przykład św. Franciszka Salezego, który mówił:
„Mam niewiele pragnień, a jeśli bym się narodził jeszcze raz, chciałbym mieć
tylko jedno: Boga”. Por. tamże, s. 111.
[65] Por. Prediche del Primo Maestro,
t. VI, dz. cyt., s. 172.
[66] Tamże, s. 172-173.
[67] Alle Suore di Gesù Buon Pastore, t. II, dz. cyt., s. 37.
[68] Por. Alle Pie Discepole, t. IV, Roma
1986, s. 22.
[69] Prediche del Primo Maestro, t. III, dz. cyt., s. 24.
[70] Por. È
necessario pregare sempre, t. II, Alba 1940, s. 173.
[71] Por. Carissimi, dz. cyt., s. 1398.
[72] Por. Prediche del Primo Maestro,
t. III, dz. cyt., s. 30.
[73] Por. tamże,
s. 103.
[74] Por. Carissimi, dz. cyt., s. 1355.
[75] Por. Alle Pie Discepole, t. IV,
dz. cyt., s. 22.
[76] Alle Suore di Gesù Buon Pastore, t. III, dz. cyt., s. 160-161.
[77] Por. Haec meditare, t. V, dz. cyt., s. 124.
[78] Tamże, s. 108.
[79] Por. Carissimi, dz. cyt., s. 1193.
[80] Por. tamże.
[81] Por. Carissimi, dz. cyt., s. 1133.
[82] Por. tamże, s. 1134.
[83] W konferencji do przełożonych Sióstr Uczennic Boskiego Mistrza ks.
Alberione określił dążenie do świętości przez całkowite poświęcenie umysłu,
woli i serca Bogu jako odzyskiwanie pierwotnego dziewictwa swoich władz
duchowych. Por. Alle Pie
Discepole, t. I, dz.
cyt., s. 353.
[84] Carissimi, dz. cyt., s. 1311.
[85] Por. Carissimi, dz. cyt., s. 1133.
Komentarze
Prześlij komentarz